Muszę powiedzieć, że mój plan na wiosnę coraz bardziej mi się podoba i zaczynam się z nim bardzo utożsamiać. Moje serce już podjęło decyzję na tak. Dałem głowie czas do namysłu do końca grudnia no i najważniejsze zobaczymy jak zareagują nogi na inne niż dotychczas bodźce treningowe.
Chciałbym wiosną ponownie zmierzyć się z dystansem maratońskim!
Zapaliłem się do tej idei i na samą myśl o tym czuję, że wszystkie wnętrzności przekręcają mi się w brzuchu z podniecenia a serce zaczyna bić jak szalone. Czy pójść za głosem serca?
Zapytałem Ani dzisiaj jak zapatruje się na mój wiosenny maratoński start. Pierwsze jej pytanie brzmiało: Gdzie? Gdańsk, moja odpowiedź. Już wiedziałem, że jest
dobrze J.
