Wyciszenie // 04.12.2019

 

No to zacząłem przygotowania, na razie jeszcze nie jestem pewien do czego, ale podświadomie mam nadzieję, że do maratonu w Gdańsku 19.04.2020.

Czuję w sobie ogromną chęć do pracy, do biegania, do bólu, do wyrzeczeń. Na razie spokojnie sobie biegam, dalej jak wariat czytam wszystko co jest dostępne online i offline na temat maratonu. Mam nadzieję, że  niedługo mi przejdzie, bo mam wrażenie, że im więcej czytam, tym jestem głupszy J.

Lubię ten czas Adwentu. To okres w którym potrafię się niesamowicie wyciszyć, przygotować do Bożego Narodzenia. Ciężko czasami wstać na roraty ale są one ważne dla mnie, poprawiają humor, nastrajają pozytywnie na cały dzień. Głupio się przyznać ale w trakcie rorat często myślę o treningach. Teraz u progu przygotowań zastanawiam się czy dam radę znieść obciążenia treningu maratońskiego, czy spełnię swoje marzenia i jedna myśl, która nie daje spokoju: czy nie doznam kontuzji w trakcie przygotowań? Tak, boję się tego. Jeśli ktoś mógłby zagwarantować mi, że nie czeka mnie przymusowa przerwa treningowa, od razu zapisałbym się i opłacił start w gdańskim maratonie. A tak, daję sobie czas do końca grudnia na podjęcie ostatecznej decyzji co do startu, jednocześnie przygotowując się do niego.