Zoom Fly 3 – trudny początek // 12.01.2020

 

Dzisiejszy niedzielny BD 27 km ( śr. tempo 4:29/km) był dość trudny. Nie ze względu na dystans lub tempo, ale przez lekki dyskomfort w prawym kolanie (z którym borykam się od kilku dni) oraz przez buty. Nowe Nike Zoom Fly 3 kupiłem w grudniu, kiedy już wiedziałem, że chciałbym pobiec maraton w kwietniu. Dzisiaj miały one pierwszy poważny test, chciałem sprawdzić jak biegnie mi się w nich na dłuższym dystansie. Muszę powiedzieć, że nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Gdybym miał określić jednym słowem te buty – nazwałbym je „trudne”.

Może zacznę od tego, dlaczego zdecydowałem się akurat na te buty. To, że chcę kupić nowe buty na maraton i że  będą to Nike, jest w zasadzie poza wszelkimi rozumowymi powodami. Tak po prostu jest i już J.
Najważniejszy warunek jaki stawiałem nowym butom był taki, aby miały bardzo dobrą amortyzację. Podoba mi się tendencja, która dominuje w ostatnich latach wśród producentów obuwia, w której większość nowych modeli posiada bardzo solidną amortyzację. Nike akurat wiedzie prym na tym polu, o czym świadczą chociażby buty w których Kipichoge przebiegł poniżej 2H w październiku 2019. Na pewno nie były to buty minimalistyczne
J. Kolejna sprawa, chciałem aby buty były „dynamiczne”, oddawały energię podczas odbicia od podłoża. Dodatkowo zapoznałem się z pozytywnymi recenzjami użytkowników, które dodatkowo zachęciły mnie do zakupu. Tak więc decyzja został podjęta a zakup sfinalizowany.

Spodziewałem się, że dogadam się z Nike Zoom Fly 3 od razu i stworzymy wspaniały tandem już od pierwszego biegu. Tak jednak nie jest. Czy to „pierwsze koty za płoty”? Mam nadzieję, bo nie są to najtańsze buty w mojej stajni J. Dlaczego określiłem je jako „trudne”? Są to zupełnie inne buty w porównaniu do tych, w których biegałem dotychczas. Główna różnica jest w podeszwie, nowe Nike mają potężnie grubą, porównując do modeli, które dobrze znam. Chciałem mieć super amortyzację, to mam. Dzisiaj biegło mi się w ich dziwnie, nie czułem się do końca komfortowo. Wydaje mi się, że buty są dla doświadczonych, silnych, będących w dobrej formie zawodników. Moja forma na razie taka nie jest.  Muszę dodać, że buty są bardzo wygodne, dobrze przylegają do stopy. Pewnie muszę po prostu się do nich przyzwyczaić, obiegać w nich. Następny test planuję podczas treningu tempowego, pewnie na parkrunie.