W drugim tygodniu ferii gościmy rodzinnie w Mikołajkach.
Jest intensywnie, ale bardzo dużo czasu spędzamy na odpoczynku (tak po prawdzie to cały czas odpoczywamy :)). Co mam na myśli mówiąc intensywnie? W moim przypadku, jak przy każdym naszym wyjeździe, zrobiłem sobie „mały” obóz przygotowawczy. W Mikołajkach będziemy w sumie 5dni, od niedzieli do piątku, więc jest trochę czasu aby fajnie potrenować.
Bieżący tygodniowy mikrocykl rozpocząłem jeszcze w Tczewie, 19 kilometrowym BD w niedzielę rano. Większość, bo 16 kilometrów przebiegłem w śr. tempie4:15-4:17, więc był to już mocny akcent w crossie. W poniedziałek rano zrobiłem rekonesans w Mikołajkach i poleciałem szukać lasu, który miał być moją bazą na najbliższe dni. Okazało się, że warunki do treningu będą perfekcyjne. Po około2 km wbiegłem do lasu, który w 100 % spełnił moje wymagania, jeśli chodzi o warunki do biegania w terenie crossowym. Droga jest szeroka, stabilna, bez kamieni i innych utrudnień typu wystające korzenie. Do tego spokój, praktycznie brak oznak cywilizacji. Było jasne, że kolejne biegi będę odbywał w tym miejscu.
Na wtorek zaplanowałem sesję interwałów szybkościowych 15 x 1 min w tempie wyścigu na 5 km lub trochę szybciej ( 3:30 – 3:28/km), przerwa 1 min spokojnie. Całość z rozgrzewką i rozbieganiem wyniosła 14,5 km. Trochę obawiałem się tego treningu, bo w poniedziałek nogi nie były „świeże”, ale udało się ładnie zrobić to, co zaplanowane.
Dzisiaj był trening tempowy na tzw. progu przemian tlenowych i beztlenowych. Po rozgrzewce nastąpiła część główna: 2 razy po 15 min w śr. tempie 3:53 – 3:56. Przerwa pomiędzy seriami 2 min spokojnie. Na koniec 4kilometry do hotelu i razem 15.5 km. Muszę powiedzieć, ze ten dzisiejszy trening trochę mnie sponiewierał. Chyba nawet była to na razie najcięższa jednostka w przygotowaniach. Końcówka drugiej serii solidnie dała mi się we znaki. Trochę za mocno rozpocząłem tempo pierwszej serii i lekko mnie zakwasiło. Po odpoczynku zrobiłem solidną porcję rolowania i rozciągania (35 min) +regeneracja w saunie ( 2 x 10 min).
Trochę jest tego mocnego biegania w ostatnich dniach. Jest to możliwe dzięki temu, że trwa urlop, jesteśmy na wyjeździe w dobrych warunkach i poza porannym treningiem resztę dnia spędzam na aktywnej regeneracji, jedzeniu, spaniu i pogłębianiu więzi rodzinnych J.
Jutro ostatni trening w Mikołajkach, spokojniejszy.




