Wczoraj zainaugurowałem sezon biegiem przełajowym z Iławy do Susza – dystans 27 km.
Tak jak już wspominałem, potraktowałem ten bieg jako ważny test przed maratonem. Cieszę się, że zdecydowałem się na udział w tych zawodach. Ogólnie oceniam ten bieg bardzo pozytywnie. Najbardziej cieszę się ze średniego tempa 4:04/km z całego wyścigu, które było wyższe niż zakładane docelowe w trakcie maratonu o około 5-10 sekund na kilometr. Warunki w trakcie biegu nie były łatwe. Przede wszystkim wiał mocny wiatr ale także sporo było podbiegów, zbiegów i bardzo obciążających mięśnie leśnych, błotnistych odcinków. Większość dystansu biegliśmy w grupie 4 osób, zmieniając się na prowadzeniu, chroniąc od wiatru. Biegło mi się bardzo dobrze przez cały czas, nie miałem żadnych kryzysów. Na około 4 kilometry przed metą na bardzo trudnym odcinku leśnym (bardzo błotnistym), zacząłem się ślizgać i tracić lekko dystans do 2 zawodników. To był moment przełomowy biegu, bo nie udało mi się już utrzymać tempa prowadzącej dwójki. Pozostała walka o 3 miejsce. Gościu z którym biegłem próbował się „powieść na moich plecach”, ale bez większego trudu udało mi się mocno przyspieszyć na odcinku 500 m i łatwo go zgubiłem. Nie miał już z sił odpowiedzieć na mój atak i mocnym tempem dobiegłem do mety na niezagrożonym 3 miejscu. Ucieszyłem się bardzo z tego finiszu i mogłem spokojnie celebrować z Laurą i Anią moment wbiegnięcia na metę. Nie spodziewałem się przed biegiem, że będę na pudle w klasyfikacji generalnej 😊.
Nike Zoom Fly 3 – to był dla nich kluczowy test przed maratonem i jestem bardzo zadowolony. Na asfalcie spisywały się bardzo dobrze, mięśniowo cały bieg wytrzymałem bez problemu. Co prawda w lesie buty nie były zbyt stabilne, ale jest to obuwie typowo asfaltowe, więc na maratonie nie powinno być problemów.
Kolejna sprawa – suplementacja w trakcie biegu. Tutaj także w zasadzie mam pewność, że pobiegnę maraton „przy pomocy” tabletek Dextro Energy (dekstroza). Używam tego wspomagania w trakcie biegów długich od początku przygotowań i sprawdzają się bardzo dobrze. Łatwo się wchłaniają i nie mają tej ohydnej konsystencji żelów energetycznych. Planuję jeszcze przetestować działanie kofeiny w postaci szotów przed treningiem, ale nie jestem pewien co do wykorzystania ich w trakcie maratonu. Zobaczymy.
Podsumowując, bieg w Iławie nastroił mnie optymistycznie przed decydującą fazą przygotowań w marcu. Ostatnie 2 tygodnie treningów to nie był jakiś super ekscytujący czas. Nie czułem się bardzo swobodnie w trakcie treningów i raczej musiałem trzymać nogę na hamulcu, bojąc się przebodźcowania. Widzę, że trening generalnie zmierza w dobrym kierunku i osiągnięcie wymarzonego czasu na mecie maratonu jest realne.








