Maratońskie eksperymenty // 09.03.2020

 

Wprowadziłem istotną modyfikację w tygodniowym rozkładzie treningów. 

Od dwóch tygodni przeniosłem niedzielny BD na sobotę i na razie jestem zadowolony z tej zmiany. Skąd ta decyzja? Nie ukrywam, że już wcześniej zaobserwowałem, że wielu dobrych biegaczy wykonuje często bieg długi w sobotę zamiast w niedzielę. Po drugie zauważyłem, że moim obecnym planie brakuje co najmniej 1 dnia regeneracyjnego po niedzielnym długim rozbieganiu. Te niedzielne treningi – najważniejsze w przygotowaniach maratońskich – chcąc nie chcąc – zostawiają we mnie trwały ślad w postaci dużego zmęczenia mięśniowego. We wtorki najczęściej realizuję jakąś sesję treningu interwałowego i nie są to przyjemne treningi po niedzielnym biegu na dystansie 25-30 km. Tutaj fizjologii nie oszukam – brakuje czasu na pełną regenerację mięśni i całego układu nerwowo – oddechowego.

Stąd decyzja o przeniesienie długiego biegu na sobotę, dzięki czemu zyskuję dodatkowy dzień na odpoczynek. W niedzielę biegam bardzo spokojny trening regeneracyjny 12-13 km. Dodatkowym bonusem tej zmiany jest spokojny sobotni wieczór bez naturalnego napięcia związanego z trudnym niedzielnym treningiem. No i praktycznie cała niedziela jest przeznaczona na regenerację. Seanse saunowe zostają bez zmian. Mam zamiar utrzymać lekko zmodyfikowany tygodniowy schemat treningowy przez kilka tygodni. A może „pociągnę” już tak do końca….. zobaczymy. Na razie zmianę oceniam na plus 😊.

W ubiegłym tygodniu zrobiłem w końcu badania: echo serca + EKG wysiłkowe. Wyniki wyszły prawidłowe, bez przeciwwskazań do uprawiania sportu. Tradycyjnie Pani doktor była lekko zdziwiona, że zdrowy, niemający objawów choroby, człowiek przychodzi do lekarza w celu sprawdzenia swojego stanu zdrowia. Niezmiennie mnie to wkurza 😊.