No to mamy nową rzeczywistość tzw. covidową, do której trzeba się dostosować. Krótko zastanawiałem się nad kontynuowaniem dotychczasowego planu treningowego. Decyzja jednak mogła być tylko jedna. Nie ma sensu kontynuować mocnego treningu w sytuacji, kiedy nie wiadomo do jakiego dystansu się przygotowuję oraz nieznany jest termin najbliższego biegu.
Wychodzę z założenia „nie ma startu – nie ma mocnego treningu”. Mocny trening przygotowuje nas do dużych przeciążeń na zawodach, a jeśli nie ma takich na horyzoncie to bezcelowe jest dokładanie organizmowi „do pieca”, kiedy następne zawody mogą odbyć się za kilka/kilkanaście miesięcy.
Sytuacja robi się krytyczna. Nie chce mi się tu pisać o ogólnej sytuacji panującej w społeczeństwie, gospodarce, w całym państwie. Została wprowadzona kwarantanna a wraz z nią wiele ograniczeń. W pracy – szkoda słów, wszystko runęło jak domek z kart. Nie wiadomo co będzie dalej, pewna jest tylko niepewność w kolejnych dniach, miesiącach…. Na szczęście jesteśmy zdrowi, jesteśmy razem. Pracujemy i uczymy się w domu.
Dzięki Bogu pozostaje bieganie.
Zmodyfikowałem realizowany trening tzn:
1. Zmniejszyłem tygodniowy kilometraż o około 25-30% do 65-67 kilometrów
2. Zmniejszyłem intensywność realizowanych jednostek – biegi w spokojnym tempie, trochę treningu na podtrzymanie na progu przemian tlenowych i beztlenowych
3. Praca u podstaw – to jest ten czas – lepszego nie będzie 😊 – skoncentruję się na polepszeniu techniki biegania – siła biegowa, sprawność
Postanowiłem wrócić do treningu, który zazwyczaj realizuje się na początku przygotowań. Celem jest podtrzymanie ogólnej sprawności, polepszenie techniki biegu. Dyspozycja nieuchronnie spadnie, ale w ogóle mnie to nie martwi. Gdy sytuacja wróci już do normy, wystarczy 4-5 tygodni specjalistycznego treningu i będę w gazie. Trzeba pilnować zdrowia i unikać kontuzji.
Sytuacja wygląda tak, że nic nie wiadomo. Wszystkie biegi na wiosnę zostały odwołane. W wersji najbardziej optymistycznej – jeśli na koniec czerwca będzie można pobiec w jakiś zawodach – będzie mega fajnie.


