Co dalej? // 21.03.2020

 

Początkowo plan był taki, aby ten pamiętnik obejmował okres moich przygotowań do maratonu 19 kwietnia. Maratonu nie będzie, co więc robić? Trochę szkoda porzucić mi teraz to pisanie….. Może wystarczy mi wytrwałości aby pisać dalej?

Tak jak wspominałem wdrożyłem plan B. Biegam trochę mniej, dużo mniej intensywnie, ale mimo to nie czuję się bardziej wypoczęty. Nogi bolą tak samo jak wcześniej a są też takie dni, że bardziej. Częściowo jest to spowodowane wdrożeniem ćwiczeń siły biegowej a częściowo z powodu ogólnej sytuacji i mało ciekawych perspektyw na kolejne miesiące. Głowy nie da się oszukać. Humor nie dopisuje, werwy życiowej brakuje, chociaż staramy się żyć normalnie. Jestem pewien, że kiedy sytuacja wróci do normy, całe ciało odzyska swój naturalny rytm i zacznie się lepiej biegać. Na razie w ogóle cieszę się, że mogę wyjść na dwór, pobiec do lasu przewietrzyć głowę. Jeśli sytuacja z wirusem będzie się pogarszać, obawiam się, że władze zabronią wszelkiej aktywności poza domem.

Z niewątpliwych plusów obecnego stanu rzeczy (praca zdalna z domu) muszę wspomnieć, że wszystkie treningi wykonuję w ciągu dnia, kiedy jest jasno. Bardzo mnie to cieszy.