Podsumowanie miesiąca – marzec // 01.04.2020

 

Marzec za nami. Był to przełomowy miesiąc, niestety w mało pozytywnym znaczeniu. Sprawdziły się wszystkie negatywne przewidywania dotyczące rozprzestrzeniania  się wirusa. Mało tego, to w jakim kierunku rozwinie się sytuacja na całym świecie, na początku miesiąca mało kto sobie w ogóle wyobrażał.

W zasadzie sprawy dnia codziennego zeszły na drugi albo i trzeci plan. W połowie marca rozpoczęła się walka o przetrwanie na wszystkich frontach życia ludzi. Trwa kwarantanna, nie jest ona zbytnio uciążliwa dla moich bliskich i dla mnie. Nie wychodzimy z domu poza koniecznymi wyjściami do sklepu. No i oczywiście ja wychodzę na treningi.

Dystans marcowy to 323 przebiegnięte kilometry. 10 marca zrealizowałem ostatni trening w planie do maratonu. Od tego momentu „zdjąłem nogę z gazu”, szczególnie pod względem intensywności wysiłków. Zacząłem realizować trening na przeczekanie, aby utrzymać się w miarę dobrej formie. Wdrożyłem dość intensywny trening uzupełniający, polegający na ogólnorozwojowych ćwiczeniach siłowych rozwijających głównie mięśnie brzucha, nóg, grzbietu i rąk. W ostatnim czasie pojawiło się wiele filmów w internecie pokazujących zestawy ćwiczeń do wykonania w warunkach domowych. Staram się z nich korzystać i minimum 2 razy w tygodniu pracuję nad elementami siły mięśni w domu. Traktuję te treningi poważnie, głównie jako element zapobiegania kontuzjom. Poza tym sprawiają mi dużo frajdy, czuję duże zmęczenie i pot leje się ze mnie strumieniami. Widzę, że mam nad czym pracować, o tak 😊.

Co w kwietniu? Nic specjalnego nie planuję, bo to i tak nic nie da. Będę reagował na rozwijającą się sytuację. Na pewno chciałbym utrzymać się w treningu biegowym, bo jest on dla mnie bardzo ważny dla higieny „głowy”. Czy to jest możliwe? Niekoniecznie, bo od kwietnia wprowadzono kolejne ograniczenia dotyczące przebywania poza domem. Przyszłość jest mglista ale cel pozostaje niezmienny: cieszyć się bieganiem i dobrym zdrowiem.