Podsumowanie miesiąca – czerwiec // 01.07.2020

 

W końcu zrobiło się cieplej i można pobiegać bez tych wszystkich koszul, koszulek, rękawków i spodni. Pogoda w czerwcu zrobiła się naprawdę bardzo przyjemna do biegania. Było nawet kilka dni pod koniec miesiąca z temperaturą typowo letnią, w dzień 25-27 stopni. Tak trzymać 😊. Trening realizuję dalej w spokojnym, usystematyzowanym planie. Schemat bardzo podobny do maja. Długie niedzielne biegi zrealizowałem w nowym miejscu, w lesie w Bukowcu. Bardzo fajny teren, podłoże typowo leśne, miękkie i mocno pagórkowate. Odpocznę trochę od lubiszewskich ścieżek.

Najlepsze treningi zrealizowałem na stadionie na bieżni: 4 jednostki interwałów (8 x 600m, 10 x 1 min, 5 x 1 km, drabinka 2000m/1600m/1200m/800m/400m). Do tego doszły 3 treningi biegu ciągłego 10-12 km – tempo progowe (2 na bieżni, 1 w terenie).  Aby treningi jakościowe były na dobrym poziomie zdecydowałem się „wyciąć” z planu 1 trening ćwiczeń siłowych w domu. Poza tym wróciłem do stacjonarnej pracy i w związku z tym czasu do dyspozycji jest mniej.

Najważniejszymi biegami w czerwcu były jednak: sprawdzian na 5 km na bieżni (17 min 51 sek) oraz pierwsze zawody od lutego – Plażowa 5-tka (dystans 5,3 km). Oba biegi oczywiście z pełnego treningu, bez specjalnego luzowania. Starty te w zasadzie potwierdziły moje przewidywania co do bieżącej formy: jest dobrze ale może być dużo lepiej. 

Czuję się bardzo dobrze, w końcu nie dolegają mi żadne refluksy i treningi jakościowe robione są z coraz większą swobodą. Brakuje mi jeszcze błysku, doszlifowania formy i przetarcia w zawodach. Nadzieja na dobrą formę jesienią jest 😊.