Czas na podsumowanie lipca, choć już tak naprawdę niewiele pamiętam, bo piszę ten tekst w połowie sierpnia.
Zrealizowałem 25 dni treningowych z czego 19 treningów biegowych, 1 start kontrolny na dystansie 5 km w crossie oraz 5 jednostek ćwiczeń siłowo-ogólnorozwojowych. Sporo, chociaż przebiegnięty dystans nie jest jakiś oszałamiający, bo 289 km. W tym roku jest to miesiąc z najmniejszym kilometrażem. Wcale mnie to jednak nie martwi. Ogólnie jestem zadowolony w wykonanej pracy w lipcu. Regularnie odwiedzałem bieżnię na Bałdowskiej, na której wykonałem kilka fajnych treningów:
· 8 x 800 m w tempie od 3:28 do 3:22/km. Odcinki od 2 min 46 sek do 2 min 42 sek. Przerwa 1:30 trucht
· 8 km bieg ciągły na stadionie w tempie pomiędzy półmaratońskim a biegu na0 km, odczuwalnie dość mocno + 5 x przebieżki 100 m
· 10 x 400 m w tempie ok 3:18 – 3:15/km, przerwa 200 m trucht
· 6 km bieg progowy od 3:58/km do 3:49/km
Byliśmy we Wrocławiu na weekend i tam też trochę potrenowałem, ale raczej spokojnie tzn. na bieżni w hotelu – 12 x 1 min w tempach odczuwalnych od maratońskiego do biegu na 5 km , przerwa 1 min trucht + niedzielne długie wybieganie około 20 km.
Wydarzeniem lipca był start w Żukowie na 5.1 km w ramach Kaszuby Biegają. Był to bardzo mocny trening w crossie, sprawdzian przed półmaratonem w Kartuzach zaplanowanym na 01.08.2020. Nogi miałem dość zmęczone w trakcie i biegło się ciężko na bardzo trudnej technicznie trasie (stromy zbieg i trudny podbieg). Całość powtórzona 3 razy 😊.
Cały czas starałem się trenować ostrożnie aby znowu nie przeszarżować. Staram się umiejętnie balansować między treningiem, pracą, a życiem rodzinnym. Biegów na horyzoncie nie ma zbyt wielu. Poza cyklem Kaszuby Biegają w pobliżu nie ma praktycznie żadnych innych biegów. Zamierzam w sierpniu trochę postartować na Kaszubach w lesie, bo nie wiadomo czy jesienne biegi uliczne dojdą do skutku (pewnie większość zostanie odwołana). Kolejny miesiąc na plus, konsekwentna praca w samotności 😊.




