Mistrzostwa Polski Masters w Biegach Przełajowych // 27.09.2020

 

Wczoraj pobiegłem trzecie zawody w tym miesiącu. Były to Mistrzostwa Polski Masters w Biegach Przełajowych  na 10 km ( rzeczywisty dystans biegu wyniósł 9,7 km).

Bieg pokonałem w średnim tempie 3:50/km. Przed biegiem nie miałem wielkich oczekiwań co do wyniku ani miejsca. Po pierwsze traktowałem ten start jako bardzo mocne –  można powiedzieć ostateczne – przetarcie przed półmaratonem w Gdańsku 4 października. Po wtóre, moja obecna forma nie jest jakoś wybitnie wysoka, a po trzecie stawka biegu była bardzo mocna (szczególnie w mojej kategorii wiekowej).

Tak więc podszedłem do tego biegu na dużym luzie i potraktowałem ten start jako mocny bodziec. Przed biegiem zrobiłem 2 dni bez treningu. Najfajniejsze w tym starcie był fakt, że odbył się on w Tczewie a dokładniej mówiąc w lesie w Lubiszewie, w którym na co dzień trenuję. Teren znam więc jak własną kieszeń i jak się okazało, wiedza ta się przydała.

Trasa w lesie jest pagórkowata i mocno daje się we znaki, szczególnie po przebiegnięciu pewnego długiego i stromego podbiegu. A do pokonania były dwa identyczne kółka. Ci  zawodnicy, co poszli „za mocno” na pierwszym okrążeniu, zapłacili za to w drugiej części i pokonywali cześć trasy w marszu. U mnie na szczęście tempo biegu utrzymywało się na równym poziomie i wytrzymałem do końca. Taktyka na pewno na plus.

Jeśli chodzi o swobodę oddechową i luz w nogach to tutaj już tak fajnie to nie wyglądało i dystans mocno mnie wymęczył. Całe popołudnie i wieczór po biegu spędziłem w pozycji horyzontalnej. Start oceniam na 4+. Było dość dobrze i trudno mi byłoby zmusić się do większego wysiłku. Na dzisiaj na więcej mnie nie stać (ogólnie 14 open, 4 kat).

A ogólnie cała impreza bardzo fajnie i sprawnie zorganizowana, jak zwykle w przypadku Tomka T. i ekipy BT. Polatałem po lesie, pogadałem z biegowymi znajomymi i szybko wróciłem do domu. Tak lubię 😊.

Teraz pozostało mi 7 dni do półmaratonu, więc formy już za wiele nie poprawię, pozostaje odpocząć i zobaczymy co z tego będzie.