Październik – podsumowanie miesiąca // 02.11.2020

 

Trening w październiku przebiegał pod ogólnym hasłem – nie wiadomo co będzie dalej. Jedynym poważnym startem był gdański półmaraton i tak właściwie sezon w tym momencie prawie się zakończył. Trenowałem jednak dalej, po pierwsze z myślą, że jakieś zawody jeszcze się odbędą, a przede wszystkim dlatego, bo bieganie jest nieodłączną częścią mojego życia.

Łącznie pokonałem 298 kilometrów i jest to miesiąc w 2020 roku z jednym z najmniejszych wyników, co nie znaczy, że zły. Biegało mi się w tym miesiącu podobnie jak w całym roku, czyli różnie. Były momenty dobre i gorsze. Największym wyzwaniem była ciemność na zewnątrz, która już po godzinie 16 bardzo utrudniała trening. Kilka mocnym jednostek w październiku wykonałem, w tym trening tempowy 7 km asfalt, 7 x 1200 m na bieżni, 15x 1 min na stadionie, fartlek 15 x 1 min w crossie, 5 km w Bojanie.

Plan na listopad jest taki, aby wystartować w Biegu Niepodległości w Malborku, potem może jeszcze Kościerzyna na 5 km i zakończyć sezon. Na pewno czeka mnie dokładna analiza tego niezbyt udanego i dziwnego sezonu. Prognozy na listopadowe biegi nie są zbyt dobre i prawdopodobnie okaże się, że żadnych zawodów już nie będzie. Szczerze, to niezbyt mnie to martwi. Mimo, że nie czuję zmęczenia związanego z bieganiem, to odpoczynek na pewno nie będzie złym pomysłem. Zobaczymy kiedy to będzie: czy listopadzie a może dopiero w grudniu.