Kilka słów podsumowania wydarzeń listopadowych. Nie ma tego zbyt wiele, bo był to miesiąc typowo odpoczynkowy, zdominowany przez kwarantannę, którą musiałem spędzić w domu od 5 do 20 listopada. Jeszcze na początku listopada wydawało mi się, że przebiegnę jakieś zawody na zakończenie sezonu. Zrobiłem dwie dość mocne jednostki: trening interwałowy na bieżni (7 x 1 km) a także bieg tempowy – 6 km w crossie, ale szybko się okazało, że sezon muszę zakończyć z dnia na dzień. Niespecjalnie mnie to zmartwiło.
Czas w domu, tak jak planowałem, poświeciłem na trening ogólnorozwojowy. W okresie kwarantanny wykonałem 13 jednostek, pracując główne z gumami nad wzmocnieniem mięśni brzucha i pośladków. Mam nadzieję, że w dłuższej perspektywie efekty tych ćwiczeń będą zauważalne.
20 listopada wznowiłem treningi biegowe w bardzo spokojnym tempie i niewielkim dystansie (większość biegów to 10 km spokojne wybiegania). Powroty do biegania są zazwyczaj trudne, tak też było w moim przypadku. Mimo, że nie zaniedbywałem aktywności w trakcie roztrenowania, to czułem się jakbym dopiero co zaczynał przygodę ze sportem. A ja już przecież przekroczyłem 7 lat romansu z bieganiem 😊.
Dystans przebiegnięty w tym miesiącu to 144 km. Do końca grudnia zamierzam biegać spokojnie 4 lub 5 razy w tygodniu nie zapominając o treningu wzmacniającym mięśnie – ogólnorozwojowym. Jeśli pogoda będzie sprzyjająca chciałbym też pojeździć rowerem na dłuższe wycieczki za miasto.


