Śnieżny początek roku // 13.01.2021

 

Początek roku upłynął mi rodzinnie, aktywnie i spokojnie, głównie dzięki urlopowi. Zaraz po Nowym Roku spadł śnieg i utrzymuje się on cały czas, a nawet z dnia na dzień jest go coraz więcej. Warunki do biegania uległy zdecydowanej zmianie. Trudno jest znaleźć jakiś dłuższy odcinek, na którym nie leży warstwa śniegu a pod nim lodu. Chyba już ze dwa lata minęło, kiedy po raz ostatni biegałem w warunkach typowo zimowych a widoki, szczególnie w lesie, są bajkowe.

Tempo biegania oczywiście spadło (o około 15-20sek/km). W moim przypadku myślę, że bardzo dobrze się stało. Zawsze miałem tendencje do biegania za szybko w stosunku do tego, w jakim aktualnie tempie powinienem się poruszać na treningach. Z drugiej strony wykonywanie jakichkolwiek szybszych jednostek jest praktycznie niemożliwe. W normalnych czasach korzystałbym w okresie takim jak jest teraz z bieżni mechanicznej. Aktualnie nie mam  do niej dostępu, siłownie zamknięte.

Tak sobie myślę, że dzięki trudnym warunkom do biegania nie będę nieświadomie szarżował z treningiem  w styczniu i lutym i nie powtórzy się sytuacja z zeszłej wiosny. To spokojne bieganie prawie cały czas jest czasami także wkurzające. Ruszyłoby się z robotą….. Czasami zastanawiam się czy uda się zbudować jakąś solidną formę na wiosnę/lato? Po chwili przychodzi refleksja: po co Ci forma, skoro żadnych poważnych zawodów nie będzie? No, tak to mniej więcej wygląda na początku roku. 

Radość z biegania pozostaje niezmienna.