Minęło już sporo czasu od ostatniego wpisu….. czy to oznacza, że nic się nie dzieje i nie ma o czym pisać? Nie ująłbym tego tak. Treningi przez ten czas były przeze mnie wykonywane bardzo regularnie i z dużą ochotą. Z pisaniem za to mam problem, bo jakoś nie mam werwy i głowy do tego. Wiadomo, perspektywy długoterminowe w pracy (krótkoterminowe zresztą także) do bani. Nie widać promyków nadziei.
Postaram się odtworzyć w pamięci to, co wydarzyło się w lutym. Zacznę od najważniejszej i najprzyjemniejszej sytuacji. 27 lutego wystartowałem w biegu testowym/treningowym wokół stadionu Energa w Gdańsku na 10 km. Chciałem zobaczyć w jakim jestem stanie fizycznym po zimie i w jakim kierunku zmierza proces treningowy. Postanowiłem pobiec mocno, był to start z pełnego treningu bez specjalnych przegotowań.
Pamiętam, że w tym dniu czułem się bardzo dobrze, pogoda była sprzyjająca i udało mi się przebiec dystans 10 km w średnim tempie 3:40/km i w czasie 36:43. Poprawiłem swoją życiówkę o 6-7 sekund i byłem z tego bardzo zadowolony. Oczywiście forma daleka jeszcze była od ideału, ale bieg pokazał, że jest nieźle.
Trening w lutym generalnie był bardzo podobny do styczniowego, czyli w miarę spokojny ale za to bardziej zróżnicowany. Po kilku dniach poprawy pogody i stopieniu śniegu, nastąpił powrót prawdziwej zimy z dużą ilością śniegu.
Z ciekawszych wydarzeń muszę wspomnieć o tym, że w połowie lutego kupiłem karnet do siłowni Rokitki Park, po wystawieniu zaświadczenia od fizjoterapeuty Kuby. Takie to teraz głupie czasy dla ludzi. Dzięki temu mogłem kilka treningów wykonać na bieżni mechanicznej i była to spora wygoda i odmiana w porównaniu do tej męki w zalegającym po kostki śniegu i błocie. Przebiegłem między innymi BNP, trening interwałowy 7 x 3 min, trening tempowy P 3 x 3 km. Poza tym wykonywałem w siłowni poniedziałkowe treningi ogólnorozwojowe. Czas mijał szybko a treningi sprawiały mi radość i satysfakcję, stanowiły super odskocznię od szarej i smutnej codzienności covidowej.
W sumie w lutym pokonałem biegiem 286 km + zrobiłem 6 treningów uzupełniających.





