Coming out // 15.04.2021

 

Dzisiaj postanowiłem uchylić lekko furtkę do mojego świata, dzieląc się moimi  zapiskami. Jednocześnie wystawiam się na publiczną ocenę. Po co to robię? Chyba tylko po to, aby sprawdzić czy jestem w stanie zdopingować choć 1 osobę do podjęcia i utrzymania aktywności. A może uda mi się kogoś zainspirować swoją postawą?

Wielokrotnie, w trakcie rozmów z różnymi osobami, słyszałem zdanie: podziwiam Cię, że tak regularnie biegasz. Szczerze mówiąc często zastanawiałem się z czego to wynika. Samo bieganie nie jest jakoś specjalnie skomplikowane, chociaż przyznaję, że jest męczące, szczególnie na początku. Niejednokrotnie słyszę też stwierdzenie: ja nie cierpię biegać, chociaż bardzo lubię jeździć na rowerze i pływać. Co ciekawe, za tym ogólnym stwierdzeniem nie kryje się chęć regularnego ruchu. Generalnie wydaje mi się, że ludzie z którymi rozmawiam na ten temat nie potrafią docenić dobroczynnych skutków aktywności w dłuższej perspektywie. „Ciasteczko” jest zbyt odległe, aby warto było o nie zawalczyć.

Czy mam gotową receptę na to, jak wytrwać w postanowieniu podjęcia wysiłku fizycznego przez dłuższy czas? Obawiam się, że nie. Ja sam tłumaczę sobie, gdy nie chce mi się wyjść na trening (bo pada deszcz, bo jest za gorąco, bo jestem zmęczony itd.), że bieganie jest jak mycie zębów. Nie zastanawiam się nad tym. Po prostu wiem, że trening muszę i chcę zrobić. Tak samo nie położyłbym się spać wieczorem bez umycia zębów 😊.

Powiem tylko tyle: ruch to zdrowie. Ruszaj się człowieku, aby nie zwariować w tym trudnym okresie. Politycy mogą zamknąć stadiony, baseny, siłownie i lasy, a wszystko po to, aby zniechęcić jak najszerszą grupę ludzi do dbania o swoje zdrowie. Czy w przestrzeni publicznej jest ktoś, kto poważnie podchodzi do tematu promocji zdrowia i zapobiegania chorobom poprzez aktywność? Nie od dziś wiadomo, że schorowane społeczeństwo łatwiej można kontrolować.