Miesięcznik „Bieganie” 14.05.2021

 

Uwielbiam czytać. Czytam prawie wszystko, co wpadnie mi w ręce. Jestem z pokolenia, które uczyło się składać literki w wyrazy z gazet, które były obecne w każdym domu. U mnie królował legendarny „Przegląd Sportowy”, który tata codziennie kupował w kiosku.

Gdy zacząłem biegać, zainteresowałem się branżową literaturą i po krótkiej analizie stwierdziłem, że najlepszym biegowym periodykiem jest miesięcznik „Bieganie”. Przez kilka lat regularnie prenumerowałem ten tytuł. Pamiętam, że z lektury można było przyswoić wiele cennych informacji dotyczących treningu, sprzętu, odżywiania. Dla początkującego biegacza była to skarbnica wiedzy. Pod koniec 2018 roku ukazał się grudniowy numer a w nim informacja, że jest to ostatni raz, kiedy magazyn ukazał się w formie papierowej. Przez kilka kolejnych miesięcy „Bieganie” ukazywało się jeszcze w formie płatnej subskrypcji w internecie, ale ta forma nie przetrwała próby czasu i czasopismo definitywnie upadło. 

Nie jestem pewien czy jest jeszcze obecne na rynku jakieś papierowe branżowe wydawnictwo. Zdaje się, że „walczy” jeszcze „Runners World”, ale czy zdoła „utrzymać się na powierzchni”? Osobiście nie jestem fanem tego pisma. Ludzie w pewnym momencie przestali kupować drukowane gazety i tendencja ta z roku na rok staje się coraz bardziej powszechna. Teraz wszystko jest w internecie i to „za darmo”. Nieuchronnie, za parę lat, wszelka prasa drukowana umrze śmiercią naturalną.

Cały czas trzymam w szufladzie te wszystkie stare miesięczniki „Bieganie” i jakoś nie mam serca się ich pozbyć. Nie wiem czy tylko ja tak mam, że słowo drukowane ma dla mnie o wiele większą wartość niż informacje, które przeczytam w internecie? Jestem pewien, że gdyby jakimś cudem redakcja Biegania” wznowiła wydawanie miesięcznika w formie papierowej, ponownie byłbym wiernym czytelnikiem.