Na lato czekam zawsze cały rok a czerwiec to chyba mój ulubiony miesiąc w ostatnich latach. Tegoroczny czerwiec nie zawiódł. Było ciepło a momentami gorąco, czyli tak, jak lubię najbardziej. Wstajesz rano, zakładasz spodenki, koszulkę, buty i skarpety i już jesteś gotowy do biegu. Kwintesencja biegania, czyli prostota i naturalność.
Gdy tak sobie analizuję wcześniejsze miesiące, nie potrafię przypomnieć sobie, kiedy ostatnio bieganie sprawiało mi tak wielką frajdę, jak miało to miejsce w czerwcu. Nie wiem do końca z czego to wynika. Absolutnie nie czułem jakiekolwiek presji związanej z przygotowaniami do startów. Wcześniej sam na siebie nakładałem coś w rodzaju „ciśnienia”. Przecież po to tyle trenuję i przygotowuję się do zawodów, aby zaprezentować się z jak najlepszej strony. Klasyka gatunku można powiedzieć: jak się za bardzo chce – efekt często jest odwrotny do zamierzonego.
Czuję, że zyskałem w ostatnich tygodniach jakiś wewnętrzny spokój, pewność siebie, swobodę. Na pewno nie bez wpływu na moje samopoczucie w ostatnim czasie była sytuacja w pracy, która uległa zdecydowanej poprawie w stosunku do bardzo trudnej zimy i jeszcze gorszej wiosny. Trudno oddzielić od siebie poszczególne ogniwa, składające się na nasze życie…. Jeśli ktoś wie jak to zrobić – proszę o kontakt😊.
W zasadzie wszystkie ciekawe czerwcowe wydarzenia biegowe opisałem szczegółowo we wcześniejszych wpisach. Pozostaje mi tylko dodać, że wybiegałem łącznie 293 km i przejechałem na rowerze 177 km. W ciągu miesiąca wystartowałem 3 razy w zawodach. Na lipiec zaplanowałem 2 starty – oba na dystansie 10 km.
Poza bieganiem i jeżdżeniem na rowerze, większość czasu trwoniłem na oglądanie piłki nożnej w telewizji. A było na co popatrzeć. EURO 2020 to niewątpliwie jeden z najlepszych turniejów w ostatnich kilkunastu latach. Po tym koszmarnym sezonie ligowym bez kibiców na trybunach, oglądanie piłki znowu jest przyjemne. Wiele meczów jest bardzo ciekawych a poziom wyjątkowo wysoki i wyrównany. O tej grupie zawodników w biało-czerwonych strojach nie ma sensu się wypowiadać, bo i po co? Oni zdaje się uprawiają inną dyscyplinę aniżeli piłka nożna.
Lipiec zapowiada się deszczowo. Planuję także urlop, więc na pewno będzie sporo wyjazdów. Czyli będzie można biegać w nowych miejscach. No i git 😊



