Biegowy sezon startowy powoli się kończy. Zacznie się czas podsumowań. To, czego mi zawsze brakuje (może w tym roku to się zmieni?) w biegowej blogosferze to rzeczowej i dogłębnej autoanalizy treningowej czołowych zawodników. I nie chodzi tylko o tych z tzw. elity. Co i rusz widać posty/wpisy/artykuły na temat wygranych zawodów, ilości przebiegniętych kilometrów, planowanych startów czy nowych butów poszczególnych biegaczy. Głębszej refleksji niestety brak. Próżno szukać relacji na temat czynników, które spowodowały super wyniki w danym sezonie, albo wniosków po porażce.
Jasne, ktoś powie: pogłębiona analiza własnego procesu treningowego to element pewnego rodzaju know-how, który nie powinien ujrzeć światła dziennego. Do mnie taka argumentacja nie trafia. Nie lubię, gdy ktoś próbuje zainteresować swoją osobą szerszą publiczność, publikując informacje o sobie w mediach społecznościowych czy pisząc bloga, ujawniając tylko wygodne dla siebie fakty. Oczywiście są to tylko newsy o sukcesach. O swoich kłopotach, słabszych momentach nikt nie napisze, choć każdy z nas ma w swoim życiu trudne okresy. Mam na myśli rzecz jasna świat realny, bo w tym wirtualnym wszyscy jesteśmy piękni, młodzi i bogaci😁. Pomimo, że czołowym zawodnikiem nie jestem, zamierzam podzielić się swoimi wnioskami z czytelnikami bloga, zrobiłem już to zresztą w ubiegłym roku. Na podsumowania przyjdzie czas, bo sezon się jeszcze nie skończył. Chciałbym też tutaj wspomnieć o dwóch osobach, które nie wpisują się w ten niezrozumiały dla mnie trend i są bardzo transparentne.
Karolina Nadolska – mało kto zna tę wyśmienitą zawodniczkę, bo nie posiada kont w mediach społecznościowych. Jak sama mówi – nie lubi tego świata wirtualnego. Szanuję takie podejście. Wystarczy jednak przeczytać lub posłuchać wywiadu z Karoliną (czytaj) , aby zorientować się, że jest to bardzo inspirująca osoba, mająca ciekawe spostrzeżenia.
Mariusz Giżyński – jedyny zawodnik z szerokiej polskiej czołówki długodystansowców, który nie traktuje swoich treningów jak najpilniej strzeżonej tajemnicy państwowej. Od wielu lat publikuje na swoim blogu szczegółowe informacje o procesie treningowym.
Wierzę, że ciekawe treści zawsze się obronią, choć żyjemy w kulturze instagramowo – obrazkowej, która nie wymaga od odbiorcy dużego zaangażowania. Mogę z czystym sumieniem polecić kilka miejsc w internecie, z których czerpię wiedzę o złożonym świecie, w którym żyjemy. Oczywiście jest to subiektywna lista, z racji moich zainteresowań.
1. https://raportostanieswiata.pl/
Chyba już wspominałem raz czy dwa o tym podcaście, prowadzonym przez Dariusza Rosiaka. Szczerze mówiąc, oglądanie wiadomości w którejkolwiek telewizji wywołuje u mnie odruchy wymiotne. Na szczęście jest alternatywa w postaci Raportu o stanie świata. Sprawy polskie nie zajmują w nim zbyt dużo czasu, za to można dowiedzieć się fascynujących rzeczy o otaczającym świecie w szerszej perspektywie.
2. https://jakoszczedzacpieniadze.pl/
Michał Szafrański, autor bloga, to prawdziwy guru wśród autorów publikujących w internecie. Czytam bloga od 5 czy 6 lat, wielokrotnie skorzystałem z porad dotyczących finansów osobistych, o których pisze Michał. Polecam wszystkim, którym zależy na tym, aby pieniądze nie „przeciekały im przez palce”.
3. https://subiektywnieofinansach.pl/
Blog ekonomiczno – finansowy, założony przez Macieja Samcika, bardzo znanego w mainstreamie dziennikarza, propagatora edukacji finansowej i płodnego autora tekstów😊. Lubię czytać tego bloga, bo poruszane są w nim tematy bezpośrednio związane z aktualną sytuacją polityczno – ekonomiczną. Obecnie „na tapecie” jest wysoka inflacja i galopujące ceny nieruchomości.
To tylko kilka wybranych propozycji. Śledzę całe mnóstwo stron, głównie o tematyce sportowej. No i oczywiście podcasty – wspaniały towarzysz samotnego biegania. Czasami nie mogę się doczekać wyjścia na trening, aby móc wysłuchać ciekawej rozmowy. To tyle na dzisiaj. Odmeldowuję się, aby kontynuować poszukiwania inspirujących tekstów😊.

