05 grudnia 2022
Niesamowite, jak szybko dobra dyspozycja biegowa potrafi się ulotnić. Wznowienie treningów po roztrenowaniu to była katorga. Wystarczyło 2 tygodnie bez biegania w listopadzie, a czuję się jakbym dopiero stawiał pierwsze kroki na biegowych ścieżkach. Tak samo jest w sumie co roku i za każdym razem zastanawiam się dlaczego muszę wszystko zaczynać od początku :)… Trochę żartuję oczywiście, ale faktem jest, że pierwsze dni grudnia to typowe męczenie buły. Tętno wyższe o 10 kresek niż normalnie a zmęczenie po zwykłym rozbieganiu, jak po maratonie. Tegoroczne przygotowania zaczynam naprawdę z niskiego poziomu.
Cóż, szczerze mówiąc mam to w nosie. Gdy sobie pomyślę, ile czasu zostało do wiosny, sensownej pogody i startów, słaba forma nie jest żadnym zmartwieniem. Jedyne, na czym warto się obecnie skupić, to systematyczna praca. Układanie pojedynczych klocków treningowych w spójną całość. Czy w kolejnym roku także uda się wykonać krok do przodu? Tego jeszcze nie wiadomo. Ważne, że zabawa trwa.
Radość z biegania i słuchanie swojego organizmu – na tym się obecnie koncentruję. W dalszym ciągu czuję palącą potrzebę nieustawania w biegu, choć oczywiście czasami nie chce się wychodzić z domu. Szczególnie gdy za oknem ciemno i zimno.
17 grudnia 2022
Minęło kolejnych kilkanaście dni. Zgodnie z przewidywaniami, biegowe samopoczucie dużo lepsze niż na początku przygotowań. Spokojnie klepię zimowe kilometry.
Nuda.
Raz w tygodniu podbiegi, zabawa biegowa, trochę przebieżek. Nie zapominam o ćwiczeniach ogólnorozwojowych, rolowaniu i rozciąganiu. Wieczorami jest tak ciemno, że muszę się lekko motywować do wyjścia na trening. Czasami po prostu nie chce mi się wychodzić z domu po powrocie z pracy. Mimo to idę. Czuję, że muszę. Nawyk. Co by się nie działo, trzeba przetrwać ten okres najgorszej pogody i dekadenckiego nastroju. Nagrodą będzie możliwość szybszego biegania bez wypluwania płuc, kiedy zrobi się cieplej i widniej. Wiem, że bez tej niewdzięcznej roboty, którą trzeba zrobić w grudniu i styczniu, nie będzie dobrego biegania wiosną.
23 grudnia 2022
Pomimo, że cały czas czuję się jak ten niedźwiedź, który zapadł w zimowy sen, nadchodzi moment, w którym trzeba będzie podjąć decyzję odnośnie docelowego startu na wiosnę. Odkładam tę chwilę w najdalsze zakamarki umysłu i zwlekam. Na moje nieszczęście zaczynają pojawiać się kalendarze biegowe i organizatorzy epatują ofertą😁. Na wiosnę lub jesienią chciałbym przebiec maraton. Daję sobie jeszcze kilka tygodni na konkretną decyzję co do terminu. Obecne bieganie i tak jest ukierunkowane bardzo ogólnie, bez specyficznych treningów. Nie ma więc strachu, że nie zdążę się wytrenować i przygotować do ewentualnego biegu na 42km.
27 grudnia 2022
Pomysł z bieganiem maratonu wiosną trochę mnie rajcuje, ale nie na tyle, abym był nim hiper podekscytowany. To jest raczej chłodna kalkulacja. Wydaje mi się po prostu, że to dobry moment na drugie (a być może i ostatnie) moje podejście pod ten dystans. Jest kilka powodów, które mnie powstrzymują przed 100% decyzją na „tak”. Najważniejszy z nich to brak pewności, czy będę dysponował odpowiednią ilością czasu na solidne przygotowania. Nie interesuje mnie bieg „na zaliczenie” czy na „pół gwizdka”. Gdyby nie to, nie zastanawiałbym się nad zapisaniem na maraton.
31 grudnia 2022
No to grudzień zakończony. Treningi, poza początkowym okresem, szły dobrze. Nie mogło być inaczej, bo nic ciężkiego ani trudnego nie biegałem. Wszystko zgodnie z planem. W sumie 251 kilometrów, większość w 1 zakresie. Starałem się „nie zatuptać”, więc raz lub dwa razy w tygodniu podkręcałem lekko śrubę. Regularnie ćwiczyłem ogólnorozwojowo w domu. Plan na styczeń – dalsze budowanie bazy tlenowej i wytrzymałości. Zimowe przygotowania do sezonu startowego są żmudne a cały proces dość monotonny. Nic dziwnego, że niewielu jest w stanie utrzymywać regularną aktywność w tym okresie. Co ciekawe, nieoczekiwanie pogoda zrobiła się bardzo wiosenna. Dobre i to.
3 stycznia 2023
Na blogu Andrzeja Witka (polecam! https://www.andrzej-witek.pl) przeczytałem świetne zdanie. Jakże oczywiste, ale bardzo często zapominam o tym:
„Myśl o tym, jak konkretny rodzaj treningu wykonasz w ostatnim tygodniu cyklu, a nie o najbliższej jednostce”.
Aby wcielić teorię w praktykę, potrzebny jest dobry plan treningowy. Ogólny szkic, rozkład, ilość jednostek mam w głowie. Najważniejsza kwestia to tak poukładać kluczowe treningi jakościowe, aby forma stopniowo rosła i w momencie kluczowego startu była najwyższa. W moim przypadku oznacza to bieganie głównie w średniej i niskiej intensywności plus kilka specjalistycznych treningów w końcowej fazie. Start A planuję w kwietniu. Styczeń i większość lutego to przygotowanie do najważniejszych jednostek w marcu. Wydaje się, że czasu jest bardzo dużo. Tyle teorii, zobaczymy ile z tego uda się wykonać. Najważniejsze teraz to utrzymywać objętość treningową (chciałbym, aby było to 70km/tydzień) i trzymać nogę na lekkim hamulcu.
5 stycznia 2023
W trakcie biegania często słucham muzyki i podcastów. Uwielbiam ten czas totalnego oderwania się od rzeczywistości. Z racji zainteresowań słucham bardzo dużo podcastów o bieganiu. Jest ich sporo a najlepszy kontent według mnie dostarcza Kuba Pawlak (42195.fm). Podczas wielu rozmów z zawodowymi biegaczami (głównie maratończykami) przewija się temat zarobków, po czym następuje porównywanie z wynagrodzeniami piłkarzy. Za każdym razem, w trakcie tych rozmów, następuje utyskiwanie biegaczy na temat niesprawiedliwości i różnic finansowych powiązanych z oboma zawodami: biegacza i piłkarza. Wkurza mnie to podejście większości zawodowych biegaczy (głównie maratończyków), zachowujących się często jak rozkapryszone i zakompleksione primabaleriny. Zawsze tak było, że pieniądze pojawiają się tam, gdzie są emocje, wyraziste osobowości, ciekawe historie do opowiedzenia i przede wszystkim zainteresowanie ze strony kibiców i mediów. Piłką interesują się miliardy ludzi na całym świecie, chętnych do oglądania zawodów biegowych jest duuuużo mniej. Czy to dziwne, że firmy inwestują pieniądze w produkt, który obiektywnie patrząc, ma szansę się zwrócić? Pomimo, że bieganie stanowi dużą część mojego życia, oglądanie maratonu czy innego biegu ulicznego w telewizji jest dość nudne. Zawody lekkoatletyczne są oczywiście bardzo ciekawe i oglądam je z wypiekami na twarzy, biegi uliczne nie wzbudzają prawie żadnych emocji. Nawet produkt o tak żenującym poziomie jak mecze piłkarskie tzw. „ekstraklasy” wzbudzają zainteresowanie wielu osób, bo są odpowiednio „opakowane” marketingowo. Bieganie, jako takie, musi najpierw poszukać dróg zainteresowania szerokiego grona odbiorców, stać się bardziej atrakcyjne. Czy to jest w ogóle możliwe? Według moich obserwacji, większość biegających osób niespecjalnie interesuje się oglądaniem lekkoatletyki w telewizji czy ogólnie śledzeniem wydarzeń biegowych. Lekkoatletyka to dyscyplina niszowa, dla koneserów. W związku z tym pieniądze związane z uprawianiem tego sportu nie mogą być nadzwyczajne.
7 stycznia 2023
2023 tydzień 1 – podsumowanie
Solidne rozpoczęcie roku
01.01 niedziela – cross – bieg długi w lesie – 17 km (4’49”/km). Po sylwestrze wiadomo… byłem bardzo „niewyspany”, ale fajnie się biegło. Luz, relaks i słuchanie muzyczki
02.01 poniedziałek – trening ogólnorozwojowy z mini band (45 min)
03.01 – wtorek – podbiegi 10 x 150m wplecione z rozbieganie (14km)
04.01 – środa – 10km bardzo spokojnie (5’17”/km)
06.01 – piątek – Zabawa biegowa 7 x 2’/2′ w terenie zróżnicowanym: trochę asfalt, trochę polne drogi – 14km
07.01 – sobota – 12 km – regeneracja (5’19/km) + wieczorem trening ogólnorozwojowy (50 min)
14 stycznia 2023
2023 tydzień 2 – podsumowanie
Kontynuacja styczniowej roboty długodystansowca :)
08.01 niedziela – cross – długi bieg w lesie z Andrzejem – 22km (śr. 4’35″/km) w tym 5km drugiego zakresu (4’08″/km), na zmęczonych nogach. Najdłuższy i jak na razie najcięższy w tegorocznych przygotowaniach, ale na hamulcu. Fajne samopoczucie.
09.01 poniedziałek – regeneracja w saunie
10.01 wtorek – rano 13km na bieżni w tym przebieżki 10x100m. Wieczorem trening ogólnorozwojowy z mini band (50 min)
11.01 środa – 10km na bieżni. Spokojne truchtanie
12.01 czwartek – podbiegi 10 x 100m wplecione z rozbieganie (10km)
14.01 sobota – Zabawa biegowa 12 x 1’/1′ w terenie zróżnicowanym: trochę asfalt, trochę polne drogi – 13,5km
20 stycznia 2023
21 stycznia 2023
2023 tydzień 3 – podsumowanie
Lekki kryzys – w tym tygodniu nie biegało mi się zbyt swobodnie. Przez większość czasu noga „nie podawała”. Mam nadzieję, że to nie początek infekcji, tylko zwykłe zmęczenie, które szybko minie.
16.01 poniedziałek – cross – 15km, spokojne wybieganie po terenach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego
17.01 wtorek – rano – Zabawa biegowa 4 x 3’/3′ (13km) + wieczorem trening ogólnorozwojowy (45 min)
18.01 środa – 12km spokojne wybieganie (5’04”/km)
19.01 czwartek – 11km – bardzo spokojne tuptanie z nogi nogę (5’17”/km) – nogi ociężałe i cały jakiś zmęczony chodzę, tętno lekko podwyższone
21.01 sobota – lekkie podbiegi 10 x 100m wplecione w rozbieganie (14,5km)
22 stycznia 2023
Wczoraj napadało śniegu a fejsbuki zalała fala zdjęć białego puchu☺. Ciekawe jak długo się utrzyma taka pogoda. Mam nadzieję, że chociaż przez parę dni. Trudne warunki do biegania w styczniu mi pasują, bo dzięki temu moje zapędy do biegania na treningach szybciej niż powinienem, ulegają (nomen omen) schłodzeniu. Do wiosennych startów w dalszym ciągu dużo czasu …
W ubiegłym tygodniu wysłuchałem (Biegowe Podcasty) dwóch bardzo ciekawych podcastów z fizjologiem Ryszardem Szulem. Jest on zwolennikiem biegania w oparciu o wskazania stref tętna i ogólnie bardzo spokojnych wysiłków tlenowych, mierzonych intensywnością i czasem a nie przebiegniętych kilometrów. Wyciągnąłem dla siebie kilka wskazówek i porad dotyczących planowania treningów. Jak dobrze, że jest możliwość wysłuchania rozmowy z doświadczonym fachowcem, który dzieli się swoją wiedzą. Niesamowicie imponują mi ludzie, którzy dysponują znajomością specyficznych zagadnień. Miałem fizjologię na studiach, ale wiadomo jak to było: zdać i zapomnieć. Po latach okazało się, że niektóre zagadnienia były przydatne 😉.
28 stycznia 2023
2023 tydzień 4 – podsumowanie
Wytrzymałość na pierwszym planie
22.01 niedziela – cross 20 km (100 min) tlenowego wysiłku, bieganie po miękkim śniegu w lesie z elementami naturalnej siły biegowej (śr. tempo 5.04/km). Stawy i mięśnie bardzo dziękują.
23.01 poniedziałek – trening uzupełniający z gumami mini band – m. pośladkowe i brzucha (50 min)
24.01 wtorek – podbiegi 10 x 150 m poprzedzone rozgrzewką i zakończone powrotem do domu (13km)
25.01 środa – II zakres (5km, śr. tempo 4’10”-4’05”/km) poprzedzone rozgrzewką i rozbieganiem (w sumie 12,7km)
27.01 piątek – bardzo spokojne 10km z nóżki na nóżkę (śr. tempo 5’15”/km)
28.01 sobota – 10km truchtania po nocnych baletach. Niech żyje bal i Biegający Tczew:). Mentalne przygotowanie do jutrzejszego treningu jakościowego (w zależności od warunków pogodowych i samopoczucia).
![]() |
| Fot: Patryk Niewiadomski |
29 stycznia 2023
Co prawda styczeń się jeszcze nie zakończył, ale małe podsumowanie nie zaszkodzi. Miesiąc przeznaczyłem na kształtowanie wytrzymałości. Wszystkie treningi zrealizowałem biegając w pierwszym i drugim zakresie intensywności. Dzisiejszym, długim 24 kilometrowym biegiem zakończyłem pierwszy, oczywiście umowny, etap przygotowań do sezonu. W styczniu zaplanowałem przebiegnięcie 300 kilometrów i ten cel prawdopodobnie uda się zrealizować (pozostał wtorek 31.01).
Ogólnie nie jest źle. Siła jest, mięśnie nóg są solidnie przygotowane do długotrwałego wysiłku. Takie treningi jak dzisiejszy (połączenie BC1 i BC2) nie sprawiają mi na tym etapie trudności. Oczywiście zawsze pozostaje kwestia obciążeń wewnętrznych (układ nerwowy, krążenia, parametry krwi), które nie są tak łatwe do zweryfikowania. Na początku lutego mam zaplanowane podstawowe badania, więc zobaczymy, co słychać „w środku” i czy będzie można pójść dalej z treningiem.
Co by nie powiedzieć, najważniejsze, że zabawa w bieganie trwa.
Do zobaczenia na trasach :)
GG





