W trakcie pisania każdego kolejnego posta na bloga, największy problem mam zazwyczaj z wymyśleniem tytułu. Tym razem było inaczej i już chwilę po ukończonym gdańskim półmaratonie, przyszedł mi do głowy tytuł tego wpisu. Głowa to rzecz jasna ja. Przebiegłem ten półmaraton na chłodno, bez podpalania się, szczególnie na początku biegu.
Ale od początku.
Pewnie niewielu z Was o tym pamięta, ale w jednym z poprzednich wpisów, mniej więcej pół roku temu, anonsowałem, że moim głównym startem na jesień będzie półmaraton w Gdańsku. Pół roku to szmat czasu, po drodze sporo się działo i w sumie nie wyrobiłem się z docelową formą na dzień startu. Dzisiaj mogę stwierdzić, że ten najważniejszy jesienny występ jeszcze przede mną (taką mam nadzieję). Dyspozycja biegowa powoli rośnie i czuję, że obiecana forma w październiku się objawi.
Końcówkę sierpnia i wrzesień poświęciłem na przygotowania do półmaratonu. Gdy analizuję w Garminie wykonane treningi, to nie ma tam fajerwerków. Większość czasu spędziłem na bardzo spokojnych BC1 – w tempie 5’00”/km i wolniej. Typowe jednostki pod kątem dystansu półmaratońskiego zrobiłem raptem trzy.
1. 2 x 6km wytrzymałość tempowa na asfalcie, z przerwą 5′ w truchcie (odcinki po 3’55”/km i 3’46”/km)
2. 12 x 1000m wytrzymałość tempowa na stadionie, przerwa 2′ trucht (odcinki narastająco od 3’44”/km do 3’31”/km)
3. Bieg długi – 21 km, w tym 7km BC2 w końcowym odcinku – 7 dni przed startem
Oprócz tego, na 8 dni przed półmaratonem wziąłem udział w Biegu Cysterskim w Pelplinie na 5km, który potraktowałem jako mocne przetarcie na dużej intensywności, bez żyłowania.
O której mam Ciebie oczekiwać na mecie? – zapytała Ania, kiedy przebierałem się w strój startowy. Mam nadzieję, że bieg zajmie mi mniej więcej 1h21′-22′, odpowiedziałem.
Do startu przystąpiłem w dobrym nastroju. W moim przypadku oznacza to drżenie łydek, szukanie wyciszenia i skupienia oraz odwiedzanie toalety co 10 minut. Jeśli się boję to wiem, że będzie dobrze. Nastawiałem się na mocne bieganie. Miałem też świadomość, że nie jestem w życiowej formie, ale tę myśl schowałem głęboko do szuflady. Decyzję odnośnie taktyki podjąłem na 10 minut przed startem, po rozgrzewce. Postanowiłem podłączyć się pod grupę biegnącą na 1h20′ i zobaczyć, co z tego wyjdzie.
Trasa była identyczna jak w zeszłym roku, wiodła głównymi ulicami Gdańska. Bardzo lubię te zawody ze względu na możliwość pokonania trasy biegnąc nią, a nie jadąc po niej samochodem lub autobusem, jak niemal każdego dnia. Oczywiście na starcie było mnóstwo kolegów. Fotka z Kamilem i ruszyliśmy.
Warunki pogodowe okazały się całkiem dobre, trochę wiało w twarz na długim odcinku na Grunwaldzkiej. Starałem się biec schowany w grupie i spokojnie pokonywać kilometry. Tempo było trochę szarpane. Dokładnie w połowie biegu poczułem, że muszę podjąć decyzję, czy dam radę dalej trzymać grupę, czy odpuścić i biec swoje. Byłem już zmęczony, do mety zostało ponad 10 kilometrów. Zdecydowałem, że nie będę na siłę „kleić” grupy i zwolniłem 3-4 sekundy na kilometr. Biegłem po 3’50”- 3’55″/km i czułem, że jestem w stanie to wytrzymać. To była dobra decyzja, utrzymałem tempo do mety, choć końcówkę biegłem bardziej sercem niż nogami😉. Jestem pewien, że mógłbym jeszcze kilka kilometrów pokonać tempem na 1h20′, trzymając się grupy. Jednak ryzyko „bomby” było bardzo duże. W tej sytuacji rezultat byłby pewnie około 1′ -1,5′ gorszy.
Półmaraton ukończyłem czasie 1:21’34”, średnie tempo dystansu 3’51″/km. Nie jest to spełnienie marzeń, ale jeszcze miesiąc temu tym tempem przebiegłem 10 km w biegu Piechowskiego. Postęp jest znaczący. W tym dniu dałem z siebie tyle, na ile było mnie stać, w związku z tym nie mogę być niezadowolony. Dodatkowo stanąłem na pudle. Zająłem drugie miejsce w kategorii wiekowej i musieliśmy czekać na dekorację, a planowałem szybko wrócić do domu😏.
To był mój 17 start na dystansie półmaratonu. Poniżej top 10 moich wyników.
1. Półmaraton Nadwiślański Tczew 2022 – 1:19’55”
2. Półmaraton Gdańsk 2022 – 1:21’06”
3. Półmaraton Pruszcz Gdański 2023 – 1:21’09”
4. Półmaraton Gdańsk 2023 – 1:21’34”
5. Półmaraton Nadwiślański Tczew 2021 – 1:22’50”
6. Półmaraton Iława 2019 – 1:23’11”
7. Półmaraton Gdańsk 2020 – 1:23’30”
9. Półmaraton Nadwiślański Tczew 2019 – 1:24’14”
10. Półmaraton Gdynia 2019 – 1:24’48”
Czy dam radę kiedyś pobiec jeszcze szybciej? Bardzo bym chciał.
Tak w ogóle i off topic, myślę sobie, że trochę to głupio podniecać się swoimi „wyczynami” biegowymi, treningami, mega przygotowaniami, strategiami przedstartowymi itd, w sytuacji, kiedy kobiety biją rekordy świata w maratonie i biegają poniżej 2h12′. Toć to tylko trochę wolniej od mojego półmaratonu😋. Pocieszam się, że prawdziwy „problem” mają nasi panowie z kadry maratońskiej. Dobra…nic więcej nie mówię😂.
Cześć!
![]() |
| Fot: Przyjemnie zmęczeni |
![]() |











