Po późnoczerwcowym starcie w Tczew na 5 z Flex Poland zrobiłem sobie trzytygodniowe biegowe wakacje. Potrzebowałem tej przerwy – oderwania się od realizowania założeń planu treningowego. Czas ten zbiegł się z urlopem, w trakcie którego biegałem tyle co nic. Ledwie dwa czy trzy razy wyszedłem potruchtać. Więcej mi się nie chciało. Dodatkowo, przyplątała mi się choroba i złe samopoczucie przez kilka dni.
Powrót do systematycznego biegania (jeszcze nie trenowania), był rzecz jasna bardzo trudny. Zawsze tak jest. Trzeba to przetrwać i mieć świadomość, że w przeciągu 2-3 tygodni wszystko wróci do normy. Znam wiele osób, które starają się nie robić przerw w treningu, właśnie z powodu tych trudnych powrotów. Każdy decyduje o tym, co jest dla niego najlepsze.
Pisząc te słowa, w ostatnią niedzielę deszczowego lipca, jestem już po dwutygodniowym, spokojnym wprowadzeniu do trenowania, zakończonym 20 kilometrowym rozbieganiem. Czas wrócić do uporządkowanego biegania, według planu zaproponowanego przez trenera. Na jesień nie mam zaplanowanych wielu startów, a dobrą formę, jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, chciałbym zaprezentować 1 grudnia. Czasu jest więc sporo i zapowiada się niemało biegania. Jestem gotowy!
Za nami i przed nami wiele ciekawych wydarzeń sportowych. Tegoroczne lato bardzo nas pod tym względem rozpieszcza. Jak co roku, moją uwagę przykuwała rywalizacja w trakcie Tour de France i Wimbledonu. Imprezy te w „normalnych” latach są głównym daniem letnich zmagań. W tym roku mamy jednak wydarzenia, które biją na głowę wspomniane dwa. Piłkarskie EURO i Igrzyska Olimpijskie.
Dziecięce czasy, kiedy oglądałem na mistrzostwach wszystkie mecze od A do Z, już dawno minęły. Sentyment jednak pozostał. Nie jest tajemnicą, że wszystko, co istotne w świecie piłki, dzieje się w klubach. Już od wielu lat w mistrzostwach nie pojawił się żaden zawodnik, którego można by nazwać odkryciem czy nową gwiazdą. Biznes piłkarski drenuje rynek bardzo dokładnie i skauci czy piłkarscy menagerowie wiedzą wszystko o każdym utalentowanym dziecku czy nastolatku, chociażby mieszkał w najdalszym zakątku globu. Podobnie jeśli chodzi o nowinki dotyczące schematów czy taktykę gry. Jeśli pojawiają się nowe trendy, to w klubach. W moim odczuciu Mistrzostwa Europy czy Świata w piłce nożnej to rozgrywki, które stanowią swego rodzaju uzupełnienie sezonu klubowego. Będą one tracić na popularności i znaczeniu, chociaż zawsze znajdzie się grupa osób, która kibicuje drużynie narodowej z kraju swojego pochodzenia.
W trakcie EURO niezmiennie kibicuję Hiszpanii i Niemcom i bardzo cieszę się, że zwycięsko z rywalizacji wyszła drużyna, w której główną rolę odegrał Lamine Yamal. To nie jest przypadek, że scheda najwybitniejszego piłkarza zostanie, z dużą dozą prawdopodobieństwa, przekazana przez Lionela Messiego właśnie jemu. Oczywiście FC Barcelona jest teraz w kryzysie, ale najlepsi zawodnicy wiedzą, gdzie mogą wdrapać się na piłkarski szczyt. Żadne Manchestery, Bayerny, Juventusy, Arsenale czy Paryże. Wybór jest pomiędzy Madrytem (szacunek) a Barceloną.
Przypomniałem sobie, że przed rozpoczęciem poprzednich Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, napisałem na ich temat na blogu całkiem zgrabny wpis, z fajnym memem, który w dalszym ciągu mnie śmieszy😊. Z niecierpliwością odliczam dni, kiedy na arenę wejdą lekkoatleci. Spodziewam się kosmicznego poziomu rywalizacji w większości konkurencji. Wyniki, które uzyskiwało wielu sportowców przed Igrzyskami, wskazują na to, że emocji będzie co niemiara. Zanim to jednak nastąpi, postanowiłem napisać kilka słów na temat tego, co do tej pory wzbudziło najwięcej kontrowersji.
Ceremonia rozpoczęcia. Dla mnie całkiem spoko. Przyznam, że nie oglądałem w całości i do końca, ale ogólnie byłem bardzo mile zaskoczony brakiem nadęcia, powagi i nudnych przemarszy na stadionie wszystkich reprezentacji, jak to zwykle bywało w przeszłości. Pomysł zorganizowania uroczystości poza stadionem uważam za bardzo odważny i udany. Krytycy powiedzą, że nie powinniśmy zmieniać wieloletnich, uświęconych tradycji. Ja uważam, że dzięki wyjściu poza stadion mieliśmy możliwość zobaczenia Paryża takiego, jakim jest: trochę upudrowanego, eleganckiego, niebanalnego, ale zwykłego. Hitem był występ heavymetalowego zespołu Gojira, z ich interpretacją słynnej pieśni rewolucjonistów francuskich. To był czad, a kto nie widział, niech sobie odtworzy na Youtube – warto.
Przy okazji, jak to zwykle bywa, pojawiło się wiele głosów oburzenia (głównie środowisk skrajnej prawicy), związanych z rzekomą parodią Ostatniej Wieczerzy z udziałem transseksualistów i drag queens. Szczerze mówiąc, gdybym nie przeczytał tej informacji w internecie, nie miałbym pojęcia, że ten fragment inscenizacji powinien obrazić moje uczucia religijne jako katolika, którym jestem. Nie obraził. Przeciwnie, bardzo mi się podobał, podobnie jak szalony pokaz mody z udziałem osób niepełnosprawnych czy kobiety z brodą. To co wyprawiali tancerze na scenach, pokaz ich umiejętności i kunszt – mistrzostwo. To było tak odświeżające i inne w porównaniu do ceremonii, które widziałem wcześniej, że na pewno zapamiętam tę uroczystość. A jeśli komuś się nie podobało – ja to szanuję. Każdy ma prawo do oceny.
Zawieszenie Przemysława Babiarza i odsunięcie od komentowania igrzysk to strzał w stopę. Według mnie Przemysław Babiarz był jednym z najsilniejszych punktów reprezentacji na te igrzyska. Jego wiedza na temat sportu, szczególnie lekkoatletyki, jest ogromna. Bardzo go lubię i cenię, a decyzję kogoś ważnego w TVP – kneblowanie ust za wyrażanie poglądów, uważam za bardzo głupią i krzywdzącą. Cóż, nowa władza, ale metody stare. Od wielu lat bardzo rzadko oglądam TVP i widać nie ma powodów ku temu, aby to zmienić a Eurosport dostarcza bardzo dobry produkt.
Na koniec jeszcze krótka refleksja na temat sportowców. Czytałem sporo komentarzy (głównie w mediach biegowych), że Polacy nie mają po co jechać na Igrzyska, bo i tak nie przejdą eliminacji i powinni zostać wysłani tylko ci, którzy mają szansę na medal. Bardzo mnie wkurza takie myślenie i nie zgadzam się z nim. Jeśli ktoś uzyskał kwalifikację olimpijską to znaczy, że jest w elicie elit danej dyscypliny. Ma pełne prawo do tego, aby pojechać na igrzyska, nawet jeśli nie ma szans na medal i jego występ szybko się zakończy.
Czas na sportową ucztę.
Oglądajmy i podziwiajmy sportowców, nieważne czy walczą o medale, czy reprezentują Coubertin-owską ideę olimpijską! Bo przecież „świat jest jeden, a ludzie powinni wzajemnie sobie pomagać oraz żyć w przyjaźni, równości i wolności”.


