Żarty się skończyły, czyli życiówka w Biegu Kociewskim

  Z jednej strony chciałem opublikować nowy wpis na blogu już wcześniej, a z drugiej, wolałem poczekać na konkretny pretekst, jakim jest zawsze rywalizacja w zawodach. Siadam więc do pisania w poniedziałek, po udziale w niedzielnym Biegu Kociewskim w Starogardzie. Na początek napiszę trochę o tym, co działo się u mnie we wrześniu. Treningowo był to intensywny i bardzo owocny czas. Przygotowania do grudniowego maratonu …

Bieganie w sierpniu to dobra zabawa

  Za nami kolejny miesiąc i najwyższa pora napisać parę słów na bloga. Początek września to zazwyczaj trudny moment u wielu ludzi. U mnie jest podobnie. Nie przepadam za tym okresem końca wakacji i rozpoczęcia roku szkolnego. Musi minąć kilka tygodni, nim układ i porządek poszczególnych dni/tygodni całej rodziny, wróci na stare tory. Trzeba to przetrwać. Tegoroczne wakacje pod względem ulubionego plażowania określiłbym jako słabe …

Jest tyle rzeczy, które muszę zrobić najpierw

. Połowa wakacji minęła. Pogoda nie była pięciogwiazdkowa, ale nie dołączę do chóru narzekających na zimny i deszczowy lipiec. To są te same osoby, które w ubiegłym roku użalały się nad upalnym sierpniem. Ten typ tak ma. . Wolę skupić się na pozytywach, a do nich zaliczę na pewno możliwość biegania w środku dnia, bez uszczerbku na komforcie, co latem nie jest takie oczywiste.  . …

Myślę o grudniu

  Bieg Uliczny w Zblewie (5km) Wilcza Dycha w Osiecznej (10km) Tczew na 5 z Flex Poland (5km)   To zawody, w których wziąłem udział od czasu ostatniego wpisu. Bieg w Zblewie pod koniec maja, miał charakter typowo szkoleniowy. Stanowił mocne przetarcie przed Wilczą Dychą w Osiecznej, dwa tygodnie później. Początkowo, zamiast tego biegu, chciałem wystartować w Biegu Papiernika w Kwidzynie, ale trener dał czerwone …

Pracuj, biegaj i odpoczywaj w Katalonii

  Ten wpis jest w zasadzie kontynuacją poprzedniego, napisałem go podczas pobytu w Barcelonie i okolicach, ale głównie w trakcie lotów, podczas których bardzo dobrze mi się pisze.   Trzy godziny po powrocie do domu z Biegu Tapflo Dycha z Pompą, byłem w drodze na lotnisko w Gdańsku, z którego udałem się do słonecznej Katalonii. To była spontaniczna podróż, dość nietypowa, jak dla tak skrupulatnie …

Bieg Tapflo Dycha z Pompą – rozdział III

  „To osoba, która nie chce być w centrum uwagi. Dobrze sobie radzi ze sobą. Może spędzać całe dnie w domu, delektując się ciszą. Nikt nie wie, czy tam jest, czy nie. Wstaje, z grzeczności uśmiecha się do sąsiadów, idzie do pracy, wraca do domu, a potem zamyka drzwi do świata. Jej azylem jest jej przestrzeń, jej świat. Może mieszkać w tej samej okolicy od …

Przygotowania i rozpoczęcie sezonu w Biegu Szpęgawskim

  Na rozgrzewkę Planując w grudniu ubiegłego roku wiosenne starty, nastawiałem się na marcowy udział w Recordowej Dziesiątce w Poznaniu. Wyniki uzyskane przez zawodników w tym roku potwierdziły, że jest to najszybsza dycha w Polsce. Choroba niestety pokrzyżowała mi plany i nie było sensu jechać bez formy na wycieczkę do Poznania. Może w przyszłym roku w końcu się uda. Z moją życiówką na poziomie około …

Wiosna, wiosna, wiosna

  Wysłuchałem niedawno ciekawego podcastu z Pawłem Witkowskim, znanym jako Biegający Informatyk. Głównym tematem rozmowy była aktywność sportowa „mastersów”, ze szczególnym odniesieniem do ludzi po 45 roku życia. Pewnie dlatego temat szczególnie mnie zaciekawił. Nie ze wszystkimi tezami i opiniami przedstawionymi przez Pawła się zgadzam. Na przykład w momencie, kiedy wspomina o kobietach w wieku 65 lat i mężczyznach po 70-tce, biegających na dystansie 200m …

Nic nie może przecież wiecznie trwać

  Dawno nie czytałem żadnej nowej książki o bieganiu albo związanej z bieganiem. Powód jest prozaiczny: rzadko pojawia się jakaś ciekawa pozycja na rynku. Tym bardziej, kilka tygodni temu, z zaciekawieniem przeczytałem artykuł na bieganie.pl „Książki o bieganiu wydane w 2024 roku. Co warto przeczytać?”. Inspirujące historie biegaczy górskich czy ultramaratończyków niespecjalnie mnie interesują. To, na co od razu zwróciłem uwagę, to publikacja „Rynek imprez …

Pod górę

  Dzisiejszy wpis będzie krótki. Ostatnie tygodnie to nie jest najłatwiejszy i najprzyjemniejszy okres w moim życiu. Pod koniec roku zachorowałem na zapalenie płuc, a w związku z tym bieganie szlag trafił. Zacząłem nawet dostawać wiadomości od kolegów z pytaniem, co się dzieje, że nie widać moich treningów na Stravie. Cóż, nie zawsze wszystkie sprawy idą tak, jakbyśmy chcieli. To moja pierwsza poważna choroba od …